Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fakty i mity. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fakty i mity. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 lutego 2014

Różnice w ramach jednego typu

Dziś będzie o sprawie, która często zbija z tropu osoby zaczynające przygodę z analizą kolorystyczną. Chodzi o różnice w ramach typu, czyli na ile mogą się różnić osoby należące do jednego typu i dlaczego.


Osoby zaznajomione z blogiem już pewnie wiedzą, że

każdy typ może mieć każdy kolor oczu i włosów

oraz

12 typów stosuje się do wszystkich grup etnicznych, ludzie z jednej grupy mogą należeć do każdego z 12 typów.

Czyli: istnieją brunetki-wiosny i blondynki-zimy, nie tylko Nordyczki są typami jasnymi a osoby ciemnoskóre nie należą tylko do typów ciemnych. I przede wszystkim, nie można ocenić typu po tym, jaki ktoś ma kolor oczu i włosów.

A teraz przypomnę coś, co może niedostatecznie dotychczas podkreślałam:

Każdy typ jest nie tyle stałym wzorcem, co pewnym zakresem, poszczególne osoby mogą się różnić kontrastem, a nawet stosunkiem chłodu do ciepła lub czystością barw. Oczywiście wszystko w ramach jednego typu. Moim zdaniem różnice w czystości raczej nie są duże, indywidualne różnice w "temperaturze" wychodzą zaś raczej przy doborze makijażu, szczególnie szminek, u typów bliskich neutralności. Natomiast rzeczą, która dość często rzuca się w oczy i może wprowadzać zamęt są różnice w poziomie kontrastu. Szczególnie typy łagodne oraz jasne, które są zwykle kojarzone z niskim kontrastem, potrafią zaskoczyć niespodziewanie wysokim kontrastem - oczywiście, wysokim jak na nie - w rzeczywistości sięgają raczej środka skali.

W dodatku przedstawicielki jednego typu mogą się bardzo różnić wyglądem, co wynika z wyżej wymienionych trzech zasad.

Przypominam post z przykładami:
http://barwyurody.blogspot.com/2012/12/kolory-wosow-i-oczu-typowe-dla-pory-roku.html
Oczywiście to tylko kilka przykładów, w rzeczywistości różnorodność jest jeszcze większa.

A co z tego wynika?


Ważne sprawy, mianowicie:

  • Nie można oceniać swojego typu biorąc pod uwagę podobieństwo do kogoś, szczególnie na zdjęciu. Często możemy np. wskazywać jako podobny typ różniący się kilkoma parametrami, np. bardzo podobny kontrast ale nie ta czystość koloru, albo nie ta tonacja.
  • W zakresie tego samego typu wszystkie kolory palety są dobre, ale te najlepsze, najbardziej efektowne mogą być różne.
Podam przykład, który jest dość oczywisty, gdy nad tym pomyśleć. Weźmy dwie intensywne zimy o wysokim kontraście. Jedna ma bardzo jasną karnację, druga zaś hebanową. Takie typy na ogół wyglądają najefektowniej w kontrastowych kolorach przy twarzy. W tym wypadku blada zima będzie wyglądała efektownie w czarnej bluzce, a ciemnoskóra - w białej. Gdyby się zamieniły bluzkami to wciąż będą to twarzowe kolory, ale efekt takiego stroju będzie raczej stonowany, mniej efektowny.

To był ekstremalny przykład, ale w ramach typu i tak istnieją różnice, bywa że na oko niezbyt widoczne, ale owocujące widoczną różnicą w twarzowości kolorów. Dlatego właśnie zalecam przymierzanie wielu kolorów i ocenianie po całych paletach, parametrach koloru, a nie jednej-dwóch barwach.Tak samo szminki. Część kolorów kosmetyków jest na granicy np. intensywnej zimy i wiosny albo jasnej wiosny i lata. Albo czerń u zim - u wszystkich jest twarzowa, ale u jednych najgłębsza czerń jest jednym z kolorów "wow", a u innych nie.

Czy w takim razie typy mają sens? Tak, mają - mimo pomniejszych różnic palety, parametry koloru, rady dotyczące makijażu itp. są takie same dla całego typu. Analiza kolorystyczna nie polega na tym, że każdego wpasować w jakąś foremkę, tylko żeby podkreślić naturalne piękno. W końcu jest oczywiste, że mając dwie osoby  tym samym typie urody, ale różnym kolorze oczu, gdy przychodzi do dobierania cieni do powiek, zwykle myślimy o różnych kolorach. Podobnie jest z innymi cechami - wszystkie połączone razem tworzą unikatową całość.

sobota, 28 grudnia 2013

Idealny kolor podkładu

Jak już pewnie stałe czytelniczki zdążyły zauwazyć, w analizie kolorystycznej kluczową rolę odgrywa kolor karnacji. To on decyduje o typie kolorystycznym. I nie chodzi tu o ogólne pojęcia typu blada/śniada, chodzi o właściwości koloru wg wzorca HSV (odcień, nasycenie, walor).

Skoro już wiemy, że kolor skóry jest bardzo ważny, i wiemy, że kolory makijażu muszą pasować idealnie do typu kolorystycznego, nasuwa się konkluzja, że dla  ładnego efektu kolor podkładu jest niezwykle ważny. Zasada łatwa do sformułowania, ale często bardzo trudna w praktyce, jako że dostępne w sklepach podkłady, pudry itp. występują w małym zakresie kolorów. W dodatku często podkłady zmieniają na twarzy kolor w wyniku utleniania, absorpcji sebum czy kremu albo współdziałania z innymi kosmetykami. Są wprawdzie firmy, które produkują więcej odcieni podkładu, ale zwykle są to kosmetyki droższe albo trudniej dostępne.


Tego, że źle dobrany podkład wygląda fatalnie, nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, ale o ile większość kobiet orientuje się, że kompletnie nietrafiony odcień to porażka, niestety obserwuję dużą tolerancję na mniej drastyczne, ale wciąż widoczne dysonanse. Wiem, często jest to po prostu wywołane tym, że kobieta czuje, że bardzo potrzebuje podkładu do zatuszowania problemów ze skórą, a nie może znaleźć nic w lepszym odcieniu. Należy jednak się zastanowić, czy naprawdę podkład niepasujący do karnacji polepszy wygląd, czy tylko go pogorszy, owszem tuszując drobne wypryski czy naczynka, ale za cenę ogólnie pogorszonego, zmęczonego i postarzonego wyglądu.


Problemy z podkładami dostępnymi na rynku to temat-rzeka, ale postaram się tu ująć kilka najważniejszych spraw.


Błędne koło kolorów

Czasem człowiek staje przed sklepową półką i nie może pojąć zamysłu producenta, oferującego na rynek polski np. sześciu kolorów podkładów, z czego żaden nie jest zdecydowanie jasny (nie mówię o skrajnej jasności), a cztery są wyraźnie ciemne.

Jaka jest odpowiedź producentów? "A bo Polki nie kupują jasnych, wszystkie chcą takie ciemne, produkujemy, co się sprzedaje". Z drugiej strony, Polki kupują takie, bo nie ma jaśniejszych i w dodatku ekspedientki raczej polecają kosmetyki ciemniejsze od naturalnej karnacji niż właściwe. A ekspedientki takie polecają, bo... nie ma jaśniejszych,a klientki są bardziej zadowolone z ciemniejszych. I tak się nakręca błędne koło.
Na marginesie, radzę uważać przy proszeniu o radę ekspedientek czy "konsultantek" w sklepach, przede wszystkim nie wiadomo na ile się faktycznie znają, a nie wypada im powiedzieć "nie wiem", po drugie często są szkolone, żeby chwalić wygląd i tym samym sprzedać towar, po trzecie każdy ma inny gust.

Żeby nie być stronniczą wymienię teraz parę przyczyn stojących za tym zjawiskiem

Błędy klientek:

  •  Próba "korekcji" karnacji za pomocą podkładu - niestety bardzo częsty, i w dużym stopniu zrozumiały błąd.  Moda i media kreują wrażenie, że istnieją "ładne, zdrowe" odcienie karnacji i brzydkie, i należy dążyć do tych ładnych. Tymczasem każdy odcień karnacji może wyglądać ładnie, pod kilkoma warunkami (w miarę zdrowa skóra, noszenie odpowiednich kolorów). Obecnie w naszym kręgu kulturowym wciąż pokutuje stereotyp opalonej, złocistej skóry jako oznaki zdrowia i urody. Jest to tylko pokłosie mody właśnie, np. kiedyś była modna raczej karnacja bardzo jasna, chłodna i zaróżowiona. Czy skóra jest chłodno bezowa, czy ciepło brzoskwiniowa, jasna, średnia czy ciemna - może wyglądać ładnie i zdrowo. Jak już wyjaśniałam w poprzednich postach, nie można "ocieplić" chłodnych karnacji przy użyciu ciepłych kolorów czy odwrotnie, nie daje to dobrych efektów.
  • Wybór koloru "po jasności", bez zważania na tonację - oczywiście często jest winny mizerny wybór kolorów, ale często też niewiedza, czy brak uwagi. Odpowiedni poziom jasności to nie wszystko.
  • I odwrotnie (rzadsze). To u osób, które same zauważyły że tonacja podkładu czy pudru ma duże znaczenie, i poświęcają w imię tonacji dopasowanie pod względem jasności. Jeśli różnica jasności nie jest duża, może się nieźle sprawdzać, gorzej przy dużej różnicy.
  • Ignorowanie faktu, że kosmetyk znacząco zmienia kolor. Uwaga, to jest bardzo częste. Niestety, kosmetyki często zmieniają po jakimś czasie kolor, czasem jeszcze w trakcie porannej toalety, gorzej jeśli dopiero po wyjściu z domu, kiedy jesteśmy nieświadome. Dlatego przy kupowaniu podkładu najbezpieczniej użyć testera na twarzy i ocenić efekt po kilku godzinach noszenia.
  • Zła formuła kosmetyków. Często nie wiemy lub zapominamy, że nie tylko kolor, ale i formuła kosmetyku jest ważna. Zbyt matowy, pudrowy makijaż u zim lub wiosen może bardzo pogarszać wygląd, z kolei u lat i jesieni nie sprawdza się zbytni połysk czy skrzenie. To często jest odpowiedzialne za nieuchwytnie dziwny, postarzający efekt makijażu. Zwykle matowe kosmetyki są polecane osobom o przetłuszczającej się skórze (a więc często młodym) lub do klasycznego wyglądu, a bardziej satynowe czy błyszczące osobom starszym lub o skórze suchej. Według analizy kolorystycznej lepiej dobrać stopień połysku do typu urody, a do problemów z cera lepsze są rozwiązania pielęgnacyjne.

Błędy producentów i fachowców:

  • Zakładanie, że tonacja ma związek z jasnością produktu. Klasyka. Często można odkryć, że jaśniejsze odcienie są tylko i wyłącznie różowe, a ciemniejsze tylko ciepłe. Trudno to wyjaśnić, skoro gołym okiem widać, że i bladzi, i śniadzi różnią się między sobą. Chyba tylko jakimiś literackimi mitami, pasują idealnie do rad "dla blondynek", "dla szatynek", "dla brunetek". :facepalm:
  • Sugerowanie, że kosmetyk może "skorygować" karnację. Czyli podsycanie błędnego koła. Oczywiście nie bez powodu, bo producentom kosmetyków na rękę jest, żeby kobiety dążyły do jednego wzorca i kupowały kosmetyki niezbędne do upodobnienia się. Podkłady rzadko są tak reklamowane, ale bronzery czy rozświetlacze bardzo często są bardzo podobne kolorem.
    Podobnie, makijażystki też będą dążyły do nadania wyglądu modnego lub zgodnego z własnym gustem. Jeśli jest modny fuksjowy róż na szczycie kości policzkowej albo "muśnięta słońcem" skóra, to jest bardzo prawdopodobne, że dostaniecie taki makijaż, choćby kolory się boleśnie gryzły z twarzą. Tylko co lepsi fachowcy dobiorą makijaż do was, a nie vice cersa.
  • "Dobry wygląd półkowy". Czyli smutna prawda konsumpcjonizmu - wiele produktów jest tak opracowanych, żeby po prostu dobrze się sprzedawały. Po użyciu testera będą wyglądać dobrze, a jak się zachowują po kilku godzinach to już zmartwienie klienta. Produkt sprzedany, misja zaliczona. Ekspedientki w sklepie też raczej nie będą mistrzyniami wizażu, po prostu pracują w sklepie, który sprzedaje kosmetyki... i raczej wam nie powiedzą "niestety, żaden z podkładów, który mamy pani nie pasuje".

Co zrobić, jak żyć?

Biorąc pod uwagę wymienione wyżej problemy, jak rozwiązać problem z doborem podkładu? Podaję kilka rozwiązań.
  • Poświęć nieco czasu na dobór odpowiedniego odcienia, nie idź na kompromisy w stylu "podkład ładnie kryje i dobrze się trzyma, no to trudno, że jest w złym kolorze". Na takie kompromisy mogą iść tylko osoby, o bardzo dużych problemach wymagających kamuflażu. Innym nie opłaca się skórka za wyprawkę. Sprawdź różne firmy, nakładaj testery na twarz i daj mi czas na ujawnienie prawdziwego koloru (przy okazji zobaczysz jak się trzymają).
  • Korekcja koloru. Można próbować dopasować kolor podkładu przez mieszanie z bazą (np. białą, żółtą, różową, złotą), innym odcieniem podkładu lub przy mniejszej różnicy kolorów - pudrem nakładanym na podkład. Kosmetyki z filtrami przeciwsłonecznymi (tymi fizycznymi) są zwykle białawe i mogą rozjaśniać optycznie makijaż.
  • Jeszcze łatwiejsze do poprawienia są kosmetyki sypkie, głównie mineralne. Można kupić same pigmenty lub bezbarwną bazę i korygować gotowe odcienie albo skorzystać z zestawów "zrób to sam" i umieszać własny kolor. 
Podam jeszcze jedną radę, o której często się zapomina. Warto się zastanowić na ile faktycznie potrzebujemy na co dzień kryjącego podkładu. Może wystarczy punktowo nałożony korektor, rozświetlacz albo oprószenie twarzy bezbarwnym pudrem? Ładny efekt dają właśnie szczególnie kosmetyki rozpraszające światło, jak pudry wykańczające, można też użyć kremu czy bazy z rozświetlającymi pigmentami.Nawet podkład czasem warto nałożyć tylko na jedną strefę i dobrze rozetrzeć granicę. Warto poeksperymentować, może w ten sposób uda się uzyskać o wiele lepszy, świeży wygląd.

niedziela, 6 października 2013

Typ kolorystyczny a styl, c.d.

Paleta mojego typu nie pasuje do mojego stylu ubierania... Nie podobają mi się kolory z palety...

Już poruszałam kiedyś ten temat, ale ostatnio natykam się na podobne pytania. Myślę, że główną przyczyną jest słabe podkreślanie, że paleta typu przedstawia różne możliwe do użycia kolory, z których wybieramy tylko te, na które mamy ochotę.

Problem: nie cierpię koloru polecanego dla mojego typu.


Przykłady:

Jesteś chłodną zimą, nienawidzisz różu, a w paletach dla swojego typu widzisz dużo przykładów różu. Rozwiązanie: ignorujesz proponowane odcienie różu, nosisz różne inne kolory.

Jesteś jasną wiosną, nie podobają ci się żółte ubrania, a w sugestiach dla jasnych wiosen ciągle widzisz propozycje żółtych rzeczy. Rozwiązanie: nie kupujesz nic żółtego.

Proste, prawda? Osobiście uważam, że żaden kolor nie jest brzydki sam w sobie, ale nie ma co się zmuszać do nielubianych kolorów. A na pewno nie jest to warunkiem używania wyników analizy kolorystycznej.

Problem: chcę się ubierać i malować w ulubionym stylu, ale wymaga on koloru nie polecanego dla mnie.

Trochę większy problem pojawia się, kiedy mamy jakiś ulubiony styl (np. rockowy, gotycki, hipisowski) a w palecie brakuje flagowych kolorów. Podobny problem pojawia się też w strojach do pracy, jeśli pracujemy w miejscu, w którym obowiązują ściślejsze reguły ubioru. Jak to rozwiązać?

Jeśli chcemy w pełni wykorzystać wiedzę płynącą z analizy kolorystycznej to odpowiedź jest taka: szukamy mniej oczywistych rozwiązań, w każdej palecie są różne odcienie, coś się zawsze znajdzie... Zawsze można nosić wymagane, a mniej twarzowe kolory z dala od twarzy.

Ostatnio spotkałam takie zagadnienie: Co jeśli kobieta zdiagnozowana jako jasne lato nie cierpi stylu dziewczęcego, kolorowych pasteli, zawsze nosiła raczej styl mroczniejszy, rockowy, dużo czerni, ciemnych kolorów, raczej monochromatycznie.... Na szczęście jasne lato to nie tylko błękity i róże, cała paleta przygaszonych szarości, zamiast czerni głębokiej czerń spłowiała - np. spłowiały czarny dżins, skórzane ubrania też często mają prawie czarny kolor. A takie materiały wręcz szczególnie pasują do stylu. Czerń głęboką można wykorzystać w dodatkach, a nawet na "doły" (spódnica, spodnie, rajstopy).

W podobny sposób można dopasować każdy styl do typu kolorystycznego. Na szczęście!



Follow my blog with Bloglovin

niedziela, 29 września 2013

Naturalne piękno - banał czy rzeczywistość?

Dzisiejsza notka będzie o pewnym zagadnieniu, które często się pojawia, a szczególnie ważne jest w analizie kolorystycznej. Mowa o naturalnym pięknie, rozumianym jako podkreślanie swoich wrodzonych cech wyglądu (przynajmniej niektórych), w przeciwieństwie do prób zmieniania ich na zupełnie inne.

Piękno naturalne vs sztuczne.


Często pochwały naturalnego piękna słyszymy jako oklepane powiedzenia, z którymi nie każdy ma się ochotę zgodzić, szczególnie osoby eksperymentujące z wyglądem. "Kobiety najładniej wyglądają, kiedy są naturalne", "Naturalny wygląd jest lepszy niż sztuczny", "Makijaż zabija naturalną urodę" itp. Często nawet nie wiadomo, co dokładnie mają one oznaczać... Naprawdę osoba wygłaszająca takie opinie uważa, że każda kobieta wygląda lepiej bez makijażu? Stary żart mówi, że najczęściej te banały płyną z ust mężczyzn, którzy nie znają się na makijażu czy farbowaniu włosów i po prostu biorą udany makijaż czy kolor włosów za dzieło natury. Większość kobiet przychyla się jednak do opinii, że chociaż odrobina makijażu wygląda lepiej niż zupełnie "goła" twarz, wiele uważa też że ich naturalny kolor włosów jest brzydki lub nieciekawy i po prostu wymaga farbowania. Z drugiej strony, każdy z nas chyba widział kiedyś, jeśli nie na własne oczy, to chociaż na zdjęciu, przykłady kobiet, które mocno przesadziły z poprawianiem wyglądu i przyniosło to opłakane skutki. Więc gdzie leży granica? Można powiedzieć, że jest to kwestia gustu, wyczucia, itp. ale i tak często pojawiają się w czasopismach i internecie porady, czego unikać.

Jeśli chodzi o analizę kolorystyczną, to łatwo zauważyć, że dzieli ona ludzi na dwanaście typów pod względem naturalnej kolorystyki i stawia granice, co pasuje, a co nie. Większość osób odbiera to jako zestaw bardzo praktycznych wskazówek, ale dla niektórych brzmi to bardziej jak nieprzyjemne ograniczenia.

Kolejną sprawą jest kwestia akceptacji swojego typu urody. Często zdarza się, że ludzie mają wymarzony ideał urody mocno odmienny od swojego, albo lubią kolory inne niż te ze swojej palety. Podejście wizażystów również bywa różne - jedni zachęcają do lekkiego podkreślania urody, inni mają styl bardziej hollywoodzki i lubią mocno zmieniać wygląd swoich klientek. System dwunastu podtypów zakłada, że naturalny koloryt jest zharmonizowany, w związku z czym naturalny kolor włosów, również siwizna, zawsze pasuje. Tutaj wielu czytelników zapewne będzie miało ochotę zaprotestować, ale polecam chwilę się zastanowić...  

Jak to się dzieje, że tak wiele kobiet uważa swój naturalny kolor włosów za brzydki albo nijaki?

Przyczyny są dwie:
  • Po pierwsze media podają nam poprawione wizerunki kobiet, celebrytki, modelki mają na ogół farbowane włosy a zdjęcia są retuszowane. Mało kto ma włosy naturalnie intensywnie rude, czyste, świetliste i bardzo jasno blond, w naszym kraju nawet niewiele osób ma włosy w zdecydowanym, czystym odcieniu brązu, już nie mówiąc o kruczoczarnych. Bardzo często włosy są myszate, blondy nie są zupełnie jasne, a brązy nie są bardzo ciemne. Rude często są raczej rudoblond niż ogniste. Sięgnięcie po farbę i "skorygowanie" koloru wydaje się najoczywistszym rozwiązaniem.
  • Drugą sprawą jest, że przy braku znajomości swojego typu ludzie używają w ubiorze i makijażu niewłaściwych kolorów. Przy nietwarzowych kolorach nie tylko cera wydaje się niezdrowa, również kolor oczu lub włosów może wyglądać gorzej. W dodatku używanie nietwarzowych kolorów wywołuje spiralę złych wyborów - efekt nietwarzowego koloru ubrania próbujemy skorygować makijażem a w efekcie kolor włosów wygląda coraz gorzej.

Czy to znaczy, że włosów po prostu nie powinno się farbować, nigdy?


Nie. Chodzi po prostu o to, że analiza kolorystyczna pomaga zrozumieć własną urodę i jej naturalną harmonię kolorystyczną. Zwykle wcześniej czy później dobrze zdiagnozowana klientka (lub klient) zaczyna pozytywniej postrzegać kolor swojej skóry, oczu, włosów. Można wybrać naturalny kolor włosów lub farbować, oczywiście trzymając się kolorów swojego typu oraz indywidualnego poziomu kontrastu. Farbowanie na nietwarzowe kolory po prostu nie ma sensu, kto by się chciał pobrzydzić?


Ale mi się podoba inny typ urody, inne kolory. Czy mogę zmienić się w inny typ?


Już kiedyś pisałam, że jak ktoś się uprze, to można próbować, ale nie jest to tylko kwestia zmiany kolorów włosów i makijażu. Za podtyp odpowiada głównie karnacja, powodzenia w zmianie koloru skóry całego ciała (i nie, opalanie nie wystarczy). Najlepsze efekty daje zwykle zmiana w typ sąsiadujący, ale i tak zawsze widać, że coś nie do końca gra. Dla niektórych osób taki efekt jest bardzo intrygujący i pożądany, każdy ma inny gust, ale i w takich wypadkach warto wiedzieć po jakie kolory sięgać dla spójnego wizerunku.


Dlaczego jedne typy są takie ładne, a inne nie? Dlaczego w mojej palecie są same okropne kolory, a ładne w innej?


Ech, to pytanie które się pojawia często, a jest dość przykre... Często nie tylko indywidualne preferencje, ale też szersze zjawiska - przekaz medialny, moda, sprawiają że pewne typy kolorystyczne wydają się bardziej wpisywać w najmodniejsze kanony urody a inne mniej. Jednak jest to błędny wniosek. Harmonia działa w obie strony  Nie tylko każdy typ najładniej wygląda we własnych kolorach, również kolory typu najlepiej wyglądają na przedstawicielce tego typu. Czasem trzeba zobaczyć to na własne oczy, żeby uwierzyć, ale naprawdę tak jest. W związku z tym nie ma brzydkich lub nieciekawych ani ładnych czy efektownych typów. To, że jakaś osoba w typie np. intensywnej wiosny wygląda bardzo ładnie i stylowo nie znaczy, że na innym typie te same zestawienia się sprawdzą.

Może spróbuję tutaj szybko rozjaśnić mity wokół różnych typów, bo widzę, że nie każdemu chce się czytać wszystkie dwanaście notek o podtypach - co jest całkiem zrozumiałe.

Typy jasne - nie są blade, mdłe czy dziecinne. Nie potrzebują wzmacniania.
Typy chłodne - nie są lodowate czy "techniczne". Nie potrzebują ocieplenia.
Typy ciepłe - nie są niepoważne czy "wakacyjne". Nie potrzebują neutralizowania.
Typy intensywne - nie są pstre czy wulgarne. Nie potrzebują stonowania.
Typy ciemne - nie są ponure czy zbyt ciemne. Nie potrzebują rozjaśnienia.
Typy zgaszone - nie są mdłe ani smutne. Nie potrzebują ożywienia.

Kolumna "nie potrzebują" to odpowiedź na częste sugestie, porady jak poprawić czyjś wygląd. Pamiętajmy, że na każdym jego kolory wyglądają naturalnie, nie są przesadzone w żadną stronę. Typ kolorystyczny nie determinuje stylu ubierania. Każdy typ ma w palecie kolory jasne, ciemne, żywsze, bardziej stonowane i będą dawały na nim taki właśnie efekt.

Przykłady:

Szarozielony + zgaszona fuksja będą dawały wystarczająco kolorowy efekt na zgaszonym lecie. Nie ma potrzeby sięgania po jaskrawsze barwy.
Jasnobeżowa koszula i ciemnobrązowy żakiet będą dawały ładny kontrast na jasnej wiośnie, odpowiednik czarno-białego zestawu u zimy. Nie trzeba sięgać po bardziej ekstremalne kolory.
Jaskrawoczerwona bluzka u intensywnej wiosny będzie wyglądać świeżo ale nie rażąco, bardziej zgaszona czerwień wyglądałaby brudno i nadawała niezdrowy wygląd. Nie ma potrzeby sięgania po przytłumione kolory.

Jeśli to was jeszcze nie przekonało, że każdy typ jest ładny na swój sposób, to teraz wyliczanka przyjemnych skojarzeń z poszczególnymi typami - oczywiście pamiętajmy, że i tak nie determinują one stylu ubierania się! To tylko najoczywistsze skojarzenia, subiektywne.

Typy jasne - świeże, delikatne, ale jednocześnie śmiałe.
Typy ciepłe - słoneczne, emanujące ciepłem, przyjazne.
Typy chłodne - szlachetne, rześkie, wzbudzające szacunek.
Typy intensywne - czyste, radosne, emanujące energią.
Typy ciemne - aksamitne, intrygujące, zmysłowe.
Typy zgaszone - wyrafinowane, eleganckie, tajemnicze.

sobota, 8 czerwca 2013

Jesień - fakty i mity

Chociaż na dworze lato, tutaj pora na jesień.
aut. Friedrich Böhringer

Jesienne typy urody charakteryzują się kolorami ciepłymi i zgaszonymi oraz niezbyt dużymi kontrastami. W zależności od natężenia tych cech wyrózniamy trzy typy:

Tak samo jak w przypadku pozostałych pór roku, warto znać swój podtyp, nie tylko porę roku. Dopiero kolory podtypu dają naprawdę twarzowy efekt, podczas gdy większość kolorów pory roku będzie tylko całkiem dobra. A w analizie kolorystycznej chodzi o dobranie kolorów więcej niż całkiem dobrych.

Fakty i mity na temat jesieni

Mity:
  • Jesień ma włosy ciepło brązowe lub rude.
  • Jesień ma brązowe, piwne lub zielone oczy.
  • Jesień jest zawsze piegowata
  • Jesień to ciemny, "południowy" typ urody.
  • Jesieni pasują wszystkie barwy ciepłe.
  • Jesienie odróżniamy od wiosen po stopniu jasności urody.
  • Ponieważ jesień to "mocny" i ciemny typ urody pasują mu żywe i kontrastowe kolory.
Fakty:
  • Każda pora roku może mieć dowolny kolor włosów i oczu, jasną lub ciemną skórę.
  • Piegi nie wyznaczają typu urody, chociaż u niektórych podtypów pojawiają się częściej. 
  • Nie wszystkie ciepłe kolory będą pasować jesieniom.
  • Dla jesieni niewskazane są wysokie kontrasty, lepsze będą mniejsze - w zależności od podtypu od bardzo małych po średnie.

O czym warto wiedzieć

Kolorystki zgadzają się, że podtonem jesieni jest kolor brązowy. Oznacza to po prostu, że w urodzie jesieni dominuje element ciepło brązowy. Nie oznacza to, że kolor ten musi być widoczny np. jako brązowe włosy czy skóra. Pigmenty mogą występować w różnym natężeniu. Jednak ten pigment ma wpływ na kolorystykę całej postaci i będzie nadawał wszystkim kolorom zgaszony, ciepławy ton. Każdy z podtypów jesieni zawiera również znaczącą domieszkę podtonów innej pory roku. Ciepła jesień ma mały dodatek ciepło żółtego pigmentu wiosny, łagodna - szarawego pigmentu lata, ciemna - chłodnego i czystego błękitu (niektórzy twierdzą, że fioletu) zimy. Dokładniej opiszę to w notkach na temat poszczególnych podtypów.

Najczęstsze pomyłki co do typu:

Kolejny raz przypominam, że o typie urody decydują pasujące kolory, a nie kombinacja cech typu kolor oczu + kolor włosów = typ.
  •  Często osobom o rudych lub brązowych włosach doradza się kolory jesieni - robią to nawet nieświadomie sprzedawcy, koleżanki itd., bo pokutuje takie przekonanie, że osobom o takim wyglądzie dobrze jest w ciepłych odcieniach złotawych, brązowych, rudawych... tymczasem nie każda osoba o takim kolorze włosów jest jesienią. Często osoby o widocznie ciepłym typie urody są wiosnami i potrzebują o wiele czystszych, nawet jaskrawych odcieni. Kolory jesieni będą prawie pasowały, ale jednocześnie będą nadawać znużony wygląd. Co więcej, ludzie, którym otoczenie wpycha jesienne kolory mogą być nawet typami chłodnymi i jesienne kolory będą zupełnie fatalne.
  • Inną pomyłką jest wykluczanie typu jesiennego ze względu na kolor włosów lub oczu, np. u blondynek czy niebieskookich. Takie osoby też mogą być jesieniami.
  • Przypadek szczególnie smutny to odrzucanie kolorów jesiennych ze względu na gust, np. uważanie ich za babcine, nudne czy nieprofesjonalne. Moda biznesowa zwykle preferuje kolory chłodne, rzekomo nadające profesjonalny wygląd - pewnie i nadają, ale typom chłodnym. Tymczasem nie trzeba się ubierać w khaki i patynowane złoto, z jesiennej palety można wybrać nawet szarości i granaty, chociaż i mniej oczywiste kolory da się spokojnie nosić zachowując profesjonalny wygląd. Błędne sięganie po chłodne kolory jest szczególnie częste u mężczyzn, którzy sięgają zwykle po garnitury w kolorach lata, ewentualnie zimy. A chyba lepiej wyglądać zdrowo i energicznie we własnych kolorach, niż mizernie w "profesjonalnych"?
    Miłośnicy innych stylów też znajdą w jesiennej palecie coś dla siebie, wybór jest naprawdę ogromny. Nie trzeba się szpecić dla mody. Ani dostosowywać stylu do typu kolorystycznego - wbrew temu co piszą niektórzy polscy styliści, typ kolorystyczny nie ogranicza stylu a jesienie nie są skazane na ubrania w stylu hipisowskim.


Szybkie rady:
  • Najlepiej czujesz się w barwach innej pory roku, ale rzekomo masz cechy jesieni typu ciepły czy kasztanowy odcień włosów itp. Porównaj jak wyglądasz w kolorach różnych pór roku. Jeśli kolory innej pory roku są dla ciebie najlepsze, to po prostu jesteś tą porą roku.
  • Zastanawiasz się nad jesienią, bo masz ciemne włosy i brązowe oczy. Zła wiadomość: możesz być każdą porą roku. Dobra wiadomość: kiedy znajdziesz swoje kolory, będziesz wyglądać świetnie. Poprzymierzaj różne kolory, zaobserwuj w których twoja skóra wygląda najzdrowiej a twarz nabiera wyrazistości.
  • Uważasz, że najlepiej wyglądasz w kolorach jesieni, ale twoja uroda nie zgadza się z "parametrami" podanymi w opisach pór roku - kolor oczu, skóry, włosów. Poprzymierzaj inne kolory. Jeśli nadal uważasz, że jesienne są po prostu najbardziej twarzowe i wyglądasz w nich najlepiej, to najprawdopodobniej jesteś jesienią.




niedziela, 30 grudnia 2012

Kolory włosów i oczu typowe dla pory roku?

Z okazji minionych Świąt i zbliżającego się Nowego Roku dziś post nieco bardziej rozrywkowy, to znaczy mniej teorii a więcej przykładów.

Wytrwali czytelnicy zapewne już zauważyli, że prezentowany tu podział zakłada, że z grubsza każdy typ może mieć każdy kolor włosów czy oczu, z tym że oczywiście w różnych odcieniach. Zapominamy zatem o różnych stereotypach wiążących stale kolor włosów z typem urody, przytoczę znalezione w sieci przykłady typów urody. Niektóre wpasowują się w stereotypy, inne nie.



Jeśli chodzi o przykładowe zdjęcia, to analiza kolorystyczna nie działa w ten sposób, że można odgadnąć swój typ oceniając czy jest się podobnym do osoby ze zdjęcia - czasem może stanowić to pewną wskazówkę, ale raczej z rodzaju "od czego zacząć" niż "to musi być to". Jednak warto obejrzeć kilka zdjęć przedstawiających osoby o jednym typie urody ale różnych kolorach włosów itd.żeby lepiej zrozumieć jak ten system działa, a jak nie. Żeby nie było, że mi się tylko zdaje, podam przykłady głównie osób, których typ został określony przez profesjonalistów na żywo. Wyjątkiem są zdjęcia celebrytów z Truth Is Beauty, co do których nie zawsze można być pewnym na 100% ale dobrze ilustrują pewne zasady.



Dobra notka truthisbeauty.com, wyjaśniająca dlaczego kolor włosów i oczu nie określa typu (po angielsku)


I podobna o wiosnach i latach.

Wiosna

Zacznijmy od wiosny. Pewnie zauważyłyście, że mnóstwo źródeł, szczególnie w internecie lansuje stereotyp wiosny jako blondynki i to jasnej, czasem szatynki, ale jak już to raczej o niezbyt ciemnych złotobrązowych włosach. Tymczasem każda osoba o typie urody charakteryzującym się czystymi i ciepłymi barwami będzie wiosną i tak, jest możliwe przy ciemnych włosach. Oraz przy rudych.

Przykłady:

  • Intensywna wiosna o ciemnobrązowych włosach i zielonkawych oczach - tutaj
  • Intensywna wiosna o ciemnobrązowych oczach i czarnych włosach - tutaj
  • Ciepła wiosna o ciemnobrązowych włosach i szarawych (chyba) oczach - tutaj
  • Jasna wiosna o popielatobrązowych, ciemnych włosach - tutaj
  • Przykłady znanych jasnych wiosen, w tym rudej na Truth Is Beauty - tutaj

Z wyjątkiem ostatniego linka o gwiazdach, wszystkie panie pokazane na 12blueprints są po profesjonalnej analizie kolorystycznej na żywo, więc śmiało można założyć, że to na pewno jest ich typ.

Lato

Jeśli chodzi o lato, często przesadza się opisując jego chłód. Czysto zimne jest tylko chłodne lato. Reszta może mieć całkiem widoczne ciepłe tony. Często też zbyt dużą wagę przywiązuje się do jasności włosów u jasnego lata - tymczasem, podobnie jak u jasnej wiosny często spotyka się jasne typy o całkiem ciemnych włosach, za to jasnych, mało wyraźnych brwiach. Jeśli chodzi o zgaszone lato, to jest to typ o dużej rozpiętości kontrastowości, co też może zbijać z tropu. Co ciemniejsze lata mogą być mylnie oceniane jako zimy.

  • Jasne lato, ciemnopopielate włosy - tutaj
  • Bardziej stereotypowe jasne lata, ze szczególnym studium Cate Blanchett, jak się okazuje mistrzyni koloru - tutaj
  • Chłodne lato o brązowych włosach - tutaj
  • "Modelowy przykład zgaszonego lata" - pośrodku skali, podobno rzadko spotykany - tutaj 
  • Gwiazdy o typie zgaszonego lata - tutaj
  • Chłodne lata, klientki Elea Blake Studio - tutaj
  • Chłodne lato o zielonych oczach - tutaj

 Jesień

Jesień - tutaj pokutuje stereotyp rudzielca bądź ciepłego, złotawego wręcz brązu włosów. Również oczy jesieni nie zawsze muszą być cieplutkie. Pamiętajmy, że na typ kolorystyczny największy wpływ ma kolor karnacji, u jesieni jest ona ciepła i zgaszona.

Ciepła jesień o bardzo ciemnych włosach i brązowych oczach (drugi obrazek od góry)

Łagodna jesień i jej naturalne pasemka

Ciemna jesień

Łagodna jesień


Ciekawe typowanie na truthisbeauty.com:
Łagodne jesienie
Ciepłe jesienie
Ciemne jesienie

Zima

Zima najczęściej jest błędnie ograniczana do brunetek i ciemnych szatynek, albo dzielona na podtypy według koloru oczu. Inny błąd - zakładanie, że zima o ciemnych oczach musi być ciemną zimą, a intensywna zima musi mieć bardzo czysty kolor oczu i bardzo ciemną oprawę.

intensywna zima, ciemnooka

intensywna zima, brązowe oczy, średnio brązowe włosy

ciemna zima o jasnej cerze

ciemna zima o zielonych oczach i brązowych włosach

chłodna zima  o blond włosach
i ta sama osoba w czarnej peruce

intensywne zimy

Porównanie dwóch intensywnych zim o różnym rodzaju urody

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wiosna - fakty i mity

Gyorgy Kovacs


Ci, którzy przeczytali już posty o podziale typów urody i paletach kolorów, pewnie już wiedzą, że wiosna to typ, który charakteryzuje się barwami ciepłymi, czystymi i kontrastowymi. Jak zwykle, należy pamiętać, że cechy te występują w różnych natężeniach i w zależności od dominującej cechy wyróżniamy trzy typy:

Podobnie jak w przypadku innych pór roku, także na temat wiosen krążą mity, zaciemniające reguły podziału na typy i przeszkadzające w dobraniu najbardziej twarzowych kolorów.

Fakty i mity na temat wiosen


Mity:
  • Wiosna jest zawsze blondynką.
  • Wiosna ma zawsze wyraźnie złocistą karnację.
  • Wiosna musi mieć jasne oczy - zielone lub błękitne.
  • Wszystkie wiosny świetnie wyglądają w bardzo ciepłych kolorach.
  • Wiosny od jesieni odróżniamy po jasności urody
Fakty:
  • Pewnie stałych czytelników nie zaskoczę, pisząc że o typie decydują pasujące kolory, a o ich decyduje głównie odcień karnacji oraz pozostałe cechy urody.
  • Wiosny mogą mieć dowolny kolor włosów, byle raczej ciepły. Mogą być również brunetkami, a wypadku tego koloru włosów czasem trudno od razu się zorientować, że włosy mają ciepławy odcień.
  • Karnacja wiosen zawsze jest ciepła, i kolejny raz przypominam, że czasem ludzie maja problem z określeniem tej cechy, jeśli odcień nie jest bardzo ciepły. Nie musi być akurat złocisty, czasem jest to brzoskwiniowy, cieplejszy odcień kości słoniowej, może być to też karnacja ciepło brązowa. Skala barw jest duża.
  • Oczy mogą być dowolnego koloru, również brązowe.
  • Wiosny od jesieni różnią się przede wszystkim czystością barw - jesienie są przygaszone, wiosny nie. Ta cecha często jest mylona z jasnością.
  • Nie wszystkie wiosny są czysto ciepłe. Już kiedyś podawałam za 12Blueprints, że czysto ciepłe i czysto chłodne typy są dość rzadkie. Wśród wiosen jedynym typem ciepłym jest ciepła wiosna, natomiast pozostałe dwa podtypy mają wpływy chłodnych typów, domieszkę chłodnych pigmentów. W związku z tym tylko ciepłym wiosnom pasują bardzo ciepłe kolory, reszta potrzebuje kolorów mniej ciepłych.

Co łączy wszystkie wiosny


Wymieniłam już charakterystyczne cechy wiosen, teraz może bardziej ludzkim językiem - jak te cechy działają w praktyce?

Kontrast i czystość
Jak już wiemy, typy kontrastowe o ciepłej kolorystyce to wiosny a typy kontrastowe o chłodnej kolorystyce to zimy. Czy wiosny są więc ciepłymi odpowiednikami zim? Nie do końca. Tutaj dochodzi do głosu cecha jasności. Kolory wiosen są ogólnie jaśniejsze, a ich kontrast mniejszy. Zima i wiosna sąsiadują typami intensywnymi, jednak intensywna wiosna jest typem nieco mniej kontrastowym niż intensywna zima. Dlaczego tak jest? Nie ma na to ostatecznej odpowiedzi, jednak znawcy przyjmują, że to dlatego, że czyste kolory ciepłe (czysty żółty, czysty pomarańczowy) wydają się jaśniejsze niż czyste kolory chłodne (niebieski, fiolet). Czasem zwraca się też uwagę na to, że wiosny częściej mają piegi niż zimy, ale to już bardziej dyskusyjna kwestia.

Niezależnie od przyczyn, jest to sprawa, o której trzeba pamiętać, bo właśnie wiosny są często błędnie określane jako typy zgaszone - jesienie lub lata, często same nie wierzą, że mogą być typem kontrastowym i czystym - uważają, że przy jasnej oprawie oczu, piegach jest to niemożliwe.

Jednym ze skutków tej "łagodnej kontrastowości" jest to, że wiosnom nie jest najlepiej w czystej bieli, a czysta czerń jest twarzowa tylko u intensywnych wiosen. Pozostałe typy mogą sobie nieźle radzić z tymi kolorami, ale nie będą to ich najbardziej twarzowe kolory, więc naprawdę warto się zastanowić nad ich noszeniem, szczególnie że łatwo je zastąpić odcieniami kremowymi i bardzo ciemnymi, prawie czarnymi.

Dość ciekawe, że wiosny mają przedstawicielki bardzo kontrastowe (intensywne wiosny) oraz dość nisko kontrastowe - jasne wiosny. Należy jednak pamiętać, że kontrasty jasnych wiosen są jednak wyższe niż kontrasty typów zgaszonych, pasują im też bardziej intensywne kolory. I tu właśnie jest ten kruczek - u wiosen kontrasty przejawiają się często nie tyle w walorze (jasny-ciemny), ile w kolorze.

Jak najłatwiej stwierdzić wyższą kontrastowość?
 Przymierzać kontrastujące kolory,  wypróbować szminki w odcieniu kontrastującym ze skórą. Jeśli w takich zestawieniach wyglądamy lepiej niż kolorach zlewających się z karnacją, to najprawdopodobniej jesteśmy typem kontrastowym. Typy kontrastowe mają też zwykle tęczówki wyraźnie odcinające się od białek oczu.

Jak stwierdzić czy jesteśmy typem o czystej kolorystyce?
Bardzo proste, typom czystym pasują kolory czyste, a zgaszonym - zgaszone. Stopień oczywiście jest różny, najczystsze są kolory intensywnej wiosny, następnie ciepłej a najmniej kolory jasnej wiosny, które są rozbielone - mimo wszystko wciąż są to całkiem intensywne, żywe kolory.


Ciepło
Większość zagadnienia wytłumaczyłam na początku notki, przypomnę pokrótce - typem czysto ciepłym jest tylko ciepłą wiosna. Pozostałe mają domieszkę chłodnych pigmentów. Jak więc zorientować się, czy jesteśmy ciepłym typem?
Przymierzając kolory oczywiście, to najlepszy test. Ale oprócz tego dobrze jest się przyjrzeć swojemu wyglądowi. Czy białko oka ma raczej ciepławy odcień - kości słoniowej, kremowy? Czy skóra ma raczej ciepły (kremowy, złocisty, brzoskwiniowy, złotobrązowy) niż chłodny (biały, oliwkowy, różowy, chłodno brązowy) odcień? Jeśli mamy piegi, weźmy pod uwagę jaki odcień nadają skórze - ciepły czy chłodny?


Stereotypy, błędy, pomyłki
Jak już wspomniałam na początku notki, pokutuje dziwne przekonanie, że brunetki lub ciemnookie nie mogą być wiosnami, jest to błąd. Jeśli się zastanowimy nad podziałem, to musimy zauważyć, że typ o kolorystyce czystej i ciepłej musi być wiosną, nie może być żadnym innym typem. Jesień jest zbyt zgaszona, pozostałe pory roku - zbyt chłodne. Jeśli więc pasują ci czyste, ciepłe i kontrastowe barwy z palety wiosny to jesteś wiosną, niezależnie od tego, jakiego koloru są twoje włosy i oczy. Przepraszam za powtarzanie się, ale jest to najczęstsza pomyłka co do wiosen.

Inne pomyłki tycza się głównie jasnych wiosen, mylonych z jasnymi latami. Bierze się to głównie z oceniania na oko po odcieniu włosów czy karnacji czy ktoś jest ciepły czy chłodny. Pamiętajmy, że oprócz "temperatury" te typy różnią się też czystością. Oraz, że najlepiej ocenić typ przymierzając kolory, a nie oceniając barwę włosów czy skóry, szczególnie, że farbowanie oraz makijaż, a nawet oświetlenie może przekłamywać kolory, w dodatku oba te typy mają domieszkę pigmentów z przeciwnej strony koła barw. Tak więc jasna wiosna o chłodnych tonach we włosach lub jasne lato o złocistych refleksach w czuprynie to zwykła sprawa - to, ze elementy występują, nie znaczy, że dominują. Jeśli ktoś wygląda na jasną wiosnę, a pasują kolory jasnego lata to sprawa jest oczywista - jest jasnym latem, być może wyjątkowo blisko neutralności, a nasz wzrok zrobił nam psikusa.


O poszczególnych typach wiosny napisze w następnych notkach.

Zachęcam do subskrypcji!

piątek, 30 listopada 2012

Lato - fakty i mity

Nie pisałam jeszcze, że jednym z powodów dla którego nie lubię klasycznego podziału na tylko cztery pory roku jest pretensjonalne i mało przekonujące przyporządkowanie ludzi i kolorów do pór roku.
Pewnie już kiedyś słyszałyście, że kolory typów mają odzwierciedlać kolory krajobrazu w poszczególnych porach roku? No cóż... mi akurat lato kojarzy się z dość jaskrawymi i ciepłymi barwami, być może mam urojenia a może jest to kwestia klimatu. "Wypalone słońcem" kolory? Dlaczego przyroda w tropikach ma tak jaskrawe barwy...? Ale żeby zachować konsekwencję, znalazłam obrazek odpowiedni do notki:
Voila! Kolory chłodne i raczej zgaszone (niebieski jest dość intensywny, ale wciąż pasuje). Zdjęcie przedstawia pustynię w stanie Utah.


Fakty i mity na temat lata


Mity:
  • Lato jest ciemniejsze od wiosny i jaśniejsze od zimy
  • Lato ma różową cerę i popielate lub brązowe włosy
  • Lato nie może mieć żadnej domieszki ciepłych barw
  • Lato świetnie wygląda w bieli
Fakty:
  • Jasność urody nie określa pory roku, tylko pasujące kolory - ich jasność, natężenie i odcień.
  • Lato ma karnację raczej chłodną tzn. od zdecydowanie chłodnej do chłodnawej, bliskiej neutralności. Skóra może mieć różne odcienie, niekoniecznie różowe. Włosy mogą mieć bardzo różny kolor, możliwy jest np. rudy, o ile nie jest zdecydowanie ciepły.
  • Większość lat nie jest czysto chłodna i ma w wyglądzie ciepławe elementy, głównie we włosach i oczach, ale również w skórze. Opalanie może pogłębiać wrażenie ciepła, jednak ciepłe tony nigdy nie przeważają nad chłodnymi.
  • Czysta biel wygląda zbyt rażąco przy delikatnym i zgaszonym kolorycie lata.Lepiej użyć złamanych odcieni bieli (kremowy, szarawy itp) lub przejrzystych, cienkich materiałów, spod których prześwituje inny kolor.

Podtypy lata

Ten typ kolorystyczny odznacza się barwami raczej chłodnymi, zgaszonymi i jasnymi.
W systemie 12 typów każda pora roku dzieli się na trzy typy, w zależności od tego, jaka cecha dominuje w kolorystyce:
  • Jasne lato
  • Chłodne lato
  • Zgaszone lato (łagodne)
 Palety tych typów i różnice między nimi są opisane tutaj. Podobnie jak w przypadku zimy, również każdy typ lata będzie miał poświęconą sobie notkę.

Jasne lato
Zgaszone lato
Chłodne lato

Krzywdzące stereotypy i błędy

Lata często są niezadowolone ze swojej naturalnej kolorystyki, ponieważ media lansują raczej kolorystykę nasyconą i kontrastową. Tymczasem lato nie wygląda mdło - w odpowiednich dla siebie kolorach wygląda świeżo i wyrafinowanie. Palety kolorów dla lat zawierają różne kolory od jasnych do ciemnych, od neutralnych po "kolorowe". Lato nie musi sztucznie intensyfikować urody makijażem ani farbować włosów, jednak jeśli chce to robić, ma do wyboru wiele odcieni. Należy się trzymać kolorów swojego typu, często chęć ożywienia wyglądu ufarbowaniem włosów na intensywny odcień sprawia, że twarz staje się mniej wyrazista. Zwykle wtedy lato próbuje się ratować mocniejszym makijażem oczu, brwi i ust, co z kolei prowadzi do jeszcze większego dysonansu z karnacją. Skuteczne zamaskowanie tego wymaga bardzo starannego makijażu całej twarzy a efekty bywają różne. Dlatego warto się zastanowić, czy nie przyjemniej nauczyć się doceniać własny typ urody.

Bardzo przydaje się poznanie swojego konkretnego typu urody - palety poszczególnych podtypów różnią się od siebie. Łagodne lato będzie gorzej wyglądało w jaskrawszych kolorach z palet jasnego lub chłodnego lata, z kolei dla chłodnego lata co cieplejsze kolory pozostałych podtypów nie będą bardzo twarzowe.

 Najczęstsze pomyłki co do typu:

Jeśli zostałaś uznana za lato, lub tak ci wyszło z jakiegoś testu, ale kolory, w których wyglądasz najlepiej nie należą do palety lata, to najprawdopodobniej nie jesteś latem. Pamiętaj, że o typie decydują najbardziej twarzowe kolory. Częste pomyłki:
  • Najbardziej pasują ci czyste i chłodne barwy z palet zimowych, ale uważasz, że jesteś za jasna lub zbyt mało kontrastowa na zimę. W rzeczywistości, jeśli mocne kolory zimy nie przyćmiewają cię, oznacza to, że jesteś wystarczająco napigmentowana i kontrastowa. Porównaj wpływ zimowych i letnich kolorów na swoją twarz. Jeśli wygląda zdrowo w zimowych a szarawo, dziwnie w letnich, oznacza to, że jesteś zimą, najprawdopodobniej chłodną lub intensywną.
  • Ładniej niż w letnich kolorach wyglądasz w kolorach ciepłych i czystych, ale uważasz, że nie możesz być wiosną, bo masz zbyt popielate włosy lub zbyt zimne oczy. Nie każda wiosna jest zupełnie ciepła. Wypróbuj wiosenne palety, jeśli pasują to prawdopodobnie jesteś jasną lub intensywną wiosną.
  • Najładniej wyglądasz w ciepłych, zgaszonych kolorach. Jeśli najbardziej pasują ci kolory z palet jesiennych, to pewnie jesteś jesienią. Typ, który najczęściej jest mylony z latem to łagodna (zgaszona) jesień.