wtorek, 27 listopada 2012

Typy zimy - czysta (intensywna) zima

Intensywna zima

Oto paletka twarzowych kolorów dla czystej zimy. Ta paleta dotyczy kolorów stroju, w makijażu nie wszystkie z tych kolorów będą wyglądały równie naturalnie, natomiast nie powinny się "gryźć" z naturalnym kolorytem czystej zimy.

Uwaga: wbrew rozpowszechnionym mitom, nie każda intensywna zima musi mieć bardzo jasną cerę, bardzo ciemne włosy i oczy o intensywnym i czystym kolorze typu szmaragdowozielony czy szafirowobłękitny. Jednak przy odpowiednich kolorach stroju i niezagłuszaniu naturalnej pigmentacji powinno być widać dość wyraźne kontrastowanie oczu, ust i brwi z resztą twarzy. Jasność urody w zakresie tego typu może się bardzo różnić. Od blondynek, przez szatynki po brunetki, Azjatki i Murzynki. Oczy częściej niż w jednym intensywnym kolorze są ciemnobrązowe lub złożone (kilka różnych kolorów w tęczówce).
Decydującym wyznacznikiem są jak zwykle pasujące kolory - jeśli to właśnie czyste i chłodne kolory pasują najlepiej i najlepiej podkreślają naturalną urodę, osoba jest intensywną zimą.

Intensywna zima to podtyp zimy, który najlepiej wygląda w kolorach czystych, raczej intensywnych, raczej chłodnych. Ma lekki wpływ wiosny, czyli jasnej, czystej żółci. Co to oznacza?
  • Wpływ wiosny może być ledwo zauważalny, lub przeciwnie - dawać na tyle żółtawe tony w karnacji, włosach i oczach, że szukamy swojego typu w ciepłych porach roku. Ale uwaga - nie każdy żółty jest ciepły, poza tym liczy się ogólny efekt. U czystej zimy pigment chłodny przeważa nad ciepłym, jednak dojście do tego może nie być proste na pierwszy rzut oka.
  • Wpływ wiosny sprawia, że intensywnej zimie pasują niektóre kolory intensywnej wiosny i w ogóle może sporo barw pożyczać od wiosen,  jednak raczej nie będą to jej najbardziej twarzowe kolory.
  • Uwaga na twarzowość - ze względu na połączenie intensywności i neutralności temu typowi może wydawać się, ze może nosić "prawie wszystko". Jednak porównanie efektu różnych kolorów wykaże, że o ile jedne poprawiają wygląd, inne są neutralne lub pobrzydzają.
  • Jeśli jesteś czystą zimą, ale kolory wydają ci się zbyt intensywne, zbyt niepoważne, niecodzienne - nie ma strachu, zostaje czysta biel, czerń i szarości oraz poważne ciemne granaty i zielenie.
  • Mimo bycia typem zimowym, w makijażu lepiej unikać czystej czerni i zastąpić ją bardzo ciemną szarością, chyba ze chcemy uzyskać dramatyczny efekt.
  • Ten typ wygląda naturalnie w raczej intensywnych kolorach szminek, chociaż nie bardzo ciemnych - te również pasują, ale będą dawać efekt bardziej dramatyczny.
  • Uwaga na usta, bardzo jasne i cieliste szminki dadzą raczej nienaturalny efekt. Zasada "mocne oczy albo mocne usta" ogólnie kiepsko sprawdza się u zim, i nie należy jej rozumieć jako kompletne przygaszanie ust. Podkreślanie jednocześnie ust i oczu jest jak najbardziej ok, również na dzień.
  • Uwaga na cerę - w makijażu nie zapominamy o żółtych pigmentach w skórze, wybieramy podkłady z dodatkiem takich pigmentów.
  • Ten typ może pozwolić sobie na duże kontrasty w barwach stroju, nawet blisko twarzy.

 Przydatne linki (po angielsku):

Truth Is Beauty:
Przykłady gwiazd w złych oraz odpowiednich kolorach
Christine Scaman, 12 Blueprints:
O makijażu dla intensywnych zim

I ściąga dla osób nie czytających po angielsku:
12blueprints.com
Od góry: rozświetlacz do powiek (2 kolory), cień do powiek (4 kolory), szminka i róż (4 kolory), eyeliner (czyli ogólnie obramowanie oczu, niezależnie od tego jakim kosmetykiem robisz kreskę).

Rozświetlacze to rozjaśniony czysty fiolet oraz kremowy. Cienie do powiek pani Scaman zaleca od szarego do szarobrązowego (oczywiście chodzi o makijaż naturalny).

Osobiście uważam, ze trzeba dopasować do urody - szary może być za chłodny, wtedy sięgnijmy raczej po brąz, ale lepiej chłodnawy. Do makijażu mniej naturalnego możemy użyć nawet cieplejszych kolorów ze względu na wpływ czystej wiosny - jednak muszą być czyste. Metaliczne, błyszczące kolory mogą być nawet cieplejsze: złote, miedziane, jednak czyste - unikajmy zgaszonych odcieni (jakby spatynowane metale).

Eyeliner fioletowy lub antracytowy, ew. bardzo ciemny brąz. Niekoniecznie pasuje obwiedzenie kreską całego oka, dla mniej dramatycznego efektu podkreślenia można się ograniczyć do zaakcentowania kącików lub górnej powieki.

Prawdopodobnie jesteś  intensywną zimą, jeśli:

  • Wyglądasz dobrze w bardzo intensywnych kolorach oraz kontrastowych zestawieniach kolorów biało-czarnym, żółto-fioletowym, czerwono-zielonym
  • Możesz nosić ciepłe i czyste odcienie, ale jeszcze lepiej wyglądasz w czystych i chłodnych
  • Zgaszone kolory nadają twojej skórze dziwny, szarawy wygląd
  • Dobrze wyglądasz w intensywnych  i chłodnawych kolorach szminek

11 komentarzy:

  1. Trudno mi się przypisać do któregoś podtypu, ale do czystej zimy ewidentnie pasuje stwierdzenie, że źle wyglądam w takich jasnawych, cielistych szminkach. Mogłabym w nich straszyć:D Wolę w ogóle nie podkreślać oczu niż zrezygnować z intensywnych kolorów na ustach:)

    PS Jeśli możesz, usuń weryfikację obrazkową:) Będzie nam łatwiej komentować notki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję usunąć, ale jeśli przyjdą boty, będę i tak musiała przywrócić. :)

      Co do szminek - ogólnie wszystkim zimom trudno dobrać jasny kolor szminki, znacznie łatwiej znaleźć ciemniejsze pasujące odcienie. Jednak dobranie ładnej jasnej szminki jest możliwe, chociaż trudne. Pytanie jak naturalnie będzie to wyglądać... naturalnie wygląda szminka podobna do naturalnej barwy ust.

      Wszystkie zimy muszą uważać na makijaż i farbowanie, które rozmywa kontrast - czyli głównie kolory przypominające odcień karnacji - na ustach, na włosach. Dlatego jeśli chcemy rozjaśnić włosy lub użyć cielistej szminki to trzeba uważać na odcień - skoro nie odróżnia się jasnością musi odróżniać się kolorem. Jeśli chodzi o 'nude lips' dla zim warto spojrzeć na Kim Karadashian, na większości zdjęć ma makijaż zgodny z tą zasadą - do opalonej cery używa bardziej różowej szminki, do bledszej - bardziej karmelowej itd. Nigdy w kolorze za bardzo przypominającym skórę.

      Dzięki za podniesienie tego tematu, dodam to do notki o zimie. :)

      Usuń
  2. A ja już sama nie wiem. Byłam niby na analizie (już dawno, więc jeszcze w starym systemie 4 pór roku) i powiedziano mi, że jestem jesienią, ale mam też kilka kolorów lata i kilka zimy. Przekonała mnie ta Pani i przez jakiś czas wierzyłam, że faktycznie to działa.
    Ale co dziwne, jak ubiorę się w "moje" niby kolory, to nie ma żadnego efektu, nikt nie zwróci uwagi, że fajnie wyglądam i ja sama czuję się jakoś tak rozmyta i niewyraźna. Natomiast jak ubiorę się w coś totalnie nie jesiennego - czyli np. czarną sukienkę z białym kołnierzykiem (!), albo w coś w marynarskie granatowo-białe paski, albo w krwistoczerwony, zimno-jasnoniebieski albo ciemnofioletowy sweter to zawsze ktoś powie że fajnie dzisiaj wyglądam. Biżuteria może być i srebrna i złota, z połyskiem. Też zauważyłam, że z ciemnym makijażem oczu (robię czarne kreski eyelinerem) i czerwoną szminką wyglądam bardzo ładnie. Ogólnie efekt królewny Śnieżki mi pasuje. Co ciekawe mam ciemne włosy, piwne oczy z ciemną obwódką (które wcale nie sprawiają ciepłego wrażenia) bardzo jasną karnację, którą ludzie odbierają jako różowawą, ale mam za to piegi, ale Anne Hathaway, która jest zimą też je ma.
    Więc czy babka się pomyliła?
    Mówiła mi, że absolutnie nie czerwień, niebieski i biały z czarnym w kontraście odpada. A ja lepiej czuję się właśnie w bardzo kontrastowych kolorach. Jasne szminki to tragedia (nieważne w jakim odcieniu) natomiast bordo i krwista czerwień jak najbardziej.
    Przekopałam internet i teraz już mam totalnie namieszane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro najlepiej wyglądasz w kolorach zimy, to znaczy, że jesteś zimą, proste. :)

      Sprawdź też inne kolory, ale nie widzę powodu, dla którego nie miałabyś być zimą.

      Pani pewnie uznała, że jesteś jesienią, bo masz brązowe włosy i oczy. Bo część osób wciąż ocenia w ten sposób, niestety.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź! Może faktycznie, oceniła po oczach i piegach bo włosy mam farbowane (z racji że mam już trochę siwków, które są srebrne).
      Warto zauważyć że piegi są bardzo mylące, wielu osobom się to przytrafia. Bo tak naprawdę skóra pod nimi jest jasna, różowo-biała i raczej w chłodnym odcieniu, a piegi są brązowo-jakieśtam i mylą. Co ciekawe, większość piegusów jak unika słońca i piegi im znikną to wcale nie ma aż tak ciepłego kolorytu jakby się mogło wydawać.

      Usuń
    3. Właśnie tak, dlatego odradzam ocenę po piegach.

      Usuń
  3. A ja właśnie zgłupiałam. Włosy - brąz z odcieniem rudości. Piegi. Cera różowawa, jasna. Oczy szare. Lepiej delikatny błyszczyk niż szminka... natomiast fakt, dokładnie w tych odcieniach, jak w tym poście. A kolory wyraźnie i wybitnie pasują mi z tej palety! Moja ukochana jasna limonka, piękny fiolet z ostatniego rzędu drugi od lewej, makowa czerwień, błękity, turkusy... ostatnio zaskoczyło mnie to, że dobrze mi właśnie w takim rozbielonym błękicie jak trzeci z trzeciego rzędu... generalnie cała ta paleta jest moja! Kolory zawarte na innych mnie gaszą, wyglądam w nich blado, nijak. Zawsze mówiłam, że przy moim zgaszonym typie urody potrzebuję intensywnych, czystych barw, żeby mnie ożywiły. No i właśnie - zgaszony typ z jasnymi rzęsami rudzielca... i zima?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro pasują ci kolory intensywnej zimy, to znaczy że twoja naturalna kolorystyka składa sięz czystych barw.

      Właśnie dlatego nie ma się co sugerować kolorem włosów czy oczu - szary czy brązowy też moga być czystymi kolorami :)

      Usuń
  4. O ja cię! Przez całe życie myślałam, że jestem "letnia" ze względu na włosy w kolorze oscylującym między ciemnym blondem, a jasnym brązem (choć nie jednoznacznie chłodnym)i raczej jasne brwi (które jednak dobrze wyglądają przyciemnione), a okazuje się, że nieświadomie wybierałam kolorystykę czystej zimy. I jest mi w niej dobrze! Błękity, zarówno rozbielone, jak i czyste. Kolor morski - jak najbardziej. Ciemne i jaśniejsze granaty. Jasna i czysta czerwień - jak najbardziej. Kontrasty: biało-czarny, żólto-wrzosowy, czarno-czerwony - jak najbardziej. Zgadza się nawet co do makijażu: lepiej prezentuję się w ciemnych szarościach, graficie, niż w oku obwiedzionym czernią. W ciemnych szminkach wyglądam ok, pod warunkiem, że są nieco roztarte lub rozmyte - w przeciwnym razie przytłaczają mnie. Kiedyś kupiłam sobie klasycznie cielistą szminkę z Inglota, ale wyglądałam w niej zbyt "korektorowo", mimo faktu, że mam jasną, różową karnację. Dobrze wyglądam w błyszczykach i szminkach o czystych, jednakże raczej jaśniejszych kolorach. Dla porównania: przymierzyłam ostatnio bluzkę w spranym popielatym odcieniu, mającym pasować latom - i wyglądałam mdło. Widać jestem przykładem co do pomyłki w klasyfikacji typów urody.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja przeszłam przez wszystkie typy aby w końcu uznać, że Czysta Zima jest tym najodpowiedniejszym. Mam średniobrązowe oczy, poskładane z różnych kolorów - brązu, szarości, żółtego, zieleni. Włosy ciemny i chłodny brąz, cera dość ciepły beż, latem piegi. Ludzie patrząc na mnie widzą Ciemną Jesień lub Zimę, bo na pierwszy rzut oka mało we mnie kontrastu i przejrzystości. Widać to dopiero, gdy stoję przy osobach w typie Lata albo przy typach Ciemnych właśnie. Swoją drogą, byłam też mylona z Jasnym lub Zgaszonym Latem, ale w ich kolorach czegoś mi brakuje. W kolorach typów Ciemnych wyglądam źle, Prawdziwa Zima jest dla mnie za zimna, potrzebuję nieco ciepła. Długo myślałam, że jestem Czystą Wiosną, ale nie pasują mi jej ciepłe róże, żółcie i pomarańczowy. Doszłam do wniosku, że mimo, że tego nie widać na pierwszy rzut oka, to jestem Czystą Zimą. Kolory z tej palety ożywiają moją twarz, podobnie jak makijaż.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mogłabym się pod tym podpisać, Fioletowy Kocie, chociaż u mnie jest odwrotnie - włosy mają ciepły koloryt, są złote piegi na cerze, ale cera ewidentnie chłodna, porcelanowa. Z powodu tego połączenia długo nie wiedziałam, czym jestem, bo żaden z klasycznych opisów typów kolorystycznych do mnie nie pasował. Dopiero wyłapanie kilku niuansów pozwoliło mi to określić. Pomarańcz też mnie szpeci, chyba że jest "ochłodzony", tak samo jak ciepłe róże i ciepłe żółcie.

    OdpowiedzUsuń